aaa1

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 21. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 21. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 czerwca 2022

Ten oczyszczający płuca napój powinien pić każdy kto palił lub rzuca palenie

 

Wiadome każdemu jest to, że palenie papierosów jest niezdrowe i szkodliwe dla ludzi w otoczeniu palaczy. Palenie powoduje raka i inne choroby. Każdy kto pali i kto rzuca albo rzucił już ten nałóg powinien oczyścić swoje płuca. Jest na to łatwy przepis.

Palenie, a choroby serca

Wiele osób kojarzy palenie z chorobami płuc. Jednak serce jest jednym z organów, który odczuwa skutki palenia równie mocno. Nawet palenie mniej niż 5 papierosów dziennie może być powodem chorób układu sercowo-naczyniowego. Co więcej, palenie podnosi ciśnienie krwi, obkurcza żyły i sprawia, że serce przyspiesza.

Palenie, a choroby układu oddechowego

Oczywiście palacze 12 razy częściej umierają z powodu raka płuc. Ale to nie wszystko. Palacze, którzy mają nawet łagodną formę astmy, ryzykują atakami wywołanymi przez dym papierosowy lub pogorszeniem choroby!

Palenie, a nowotwory

To najgroźniejsza choroba, jaką wywołują papierosy. Nowotwory dotykają nie tylko płuc, ale także krwi, pęcherza moczowego, brzucha, nerek, wątroby i wielu innych organów, które mają do czynienia z oczyszczaniem ciała, a także są bezpośrednio w kontakcie z wciąganymi wraz z dymem chemicznymi substancjami.

Remedium

Oczywiście najlepsze skutki stosowania remedium zauważą osoby, które ograniczą palenie lub całkowicie zdecydują się je rzucić. By je przygotować potrzebujecie:

400 g cebuli

kawałka korzenia imbiru

2 łyżki kurkumy

400 g miodu lub innej substancji słodzącej

litr wody

Składniki aktywne

To, co działa w tym drinku najmocniej to cebula, imbir i kurkuma. Cebula, która jest antyoksydantem, ma także świetne właściwości antynowotworowe, zatrzymuje nawet wzrost komórek rakowych. Imbir redukuje zalegającą w płucach wydzielinę, która często jest efektem palenia. Kurkuma natomiast działa antybakteryjnie, antywirusowo i ma udowodnione działanie powstrzymujące komórki raka przed wzrostem.

Przygotowanie

Wymieszajcie wybrany słodzik z wodą i podgrzejcie w garnku aż do zagotowania. Dodajcie posiekany imbir i cebulę. Gotujcie przez chwilę. Dodajcie kurkumę i zmniejszcie ogień pod garnkiem. Mikstura powinna lekko się gotować do momentu, aż jej objętość zmniejszy się o połowę. Wtedy przecedźcie ją przez gazę do szklanego naczynia i pozwólcie jej wystygnąć. Przechowujcie w lodówce.

Dawkowanie

By remedium przyniosło efekt, należy spożywać łyżkę rano i łyżkę wieczorem, co najmniej 2 godziny po posiłku. Będzie świetnym startem dla palaczy i genialnym detoksem dla tych, którym udało się rzucić.

Powodzenia w pozbyciu się tego paskudnego nałogu i w oczyszczeniu Waszych płuc z jego skutków!

Ożeniłem się z Ukrainką. Jest lepszą żoną, niż byłaby Polka

 

Pewien mężczyzna ożenił się z Ukrainką i wyjaśnił co w niej jest lepszego od przeciętnej Polki.

Ukrainki obok Polek i Rosjanek są uznawane za najpiękniejsze kobiety na świecie. Zachwycają pięknymi włosami, zgrabnymi figurami oraz regularnymi rysami twarzy. Oprócz tego mogą się pochwalić innymi zaletami. Niejeden Polak zakochał się w Ukraince.

Wśród tych mężczyzn jest 31-letni Paweł z niedużej miejscowości pod Warszawą. Mężczyzna kilka lat temu poznał Oksanę. Dziś jest jego żoną. Paweł twierdzi, że nie mógł lepiej trafić. Według niego Polki się do niej nie umywają.

- Pewnie zostanę zbojkotowany na tym forum, ale jednak zaryzykuję. Chciałbym delikatnie skrytykować Polki, a pochwalić Ukrainki. Temat jest podwójnie drażliwy. Po pierwsze polsko-ukraińskie stosunki, a po drugie porównywanie do siebie kobiet. Mam jednak nadzieję, że zostanę odebrany właściwie przez chociaż część czytelniczek tego portalu. Chciałbym, żebyście wzięły sobie do serca moje uwagi.  Chodzi o to, że polskie kobiety zmieniają się na gorsze pod względem bycia kandydatkami na żony. Ukrainki jawią się jako lepsze partnerki. I już nawet nie chodzi o to, że wspaniale gotują i zajmują się domem. Przede wszystkim są takie... ciepłe. Już dawno nie doświadczyłem od żadnej kobiety tyle ciepła i serdeczności, co od Oksany.

Moja ukraińska żona nigdy nie powiedziała mi złego słowa. Jeżeli ma do mnie pretensje, bierze mnie na rozmowę i mówi, o co chodzi. Zachowuje przy tym bardzo dużą empatię. Poza tym to kobieta, która dba o domowe ognisko, o atmosferę, o czym zapomina tak wiele kobiet. Oksana pracuje na pół etatu. Oboje tego chcieliśmy. Dzięki temu wita mnie w domu po pracy z uśmiechem na ustach.

Oksana codziennie gotuje obiad z dwóch dań. Jemy razem, a potem wspólnie odpoczywamy. Żona często wymyśla różne niespodzianki, dzięki którym ten czas jest jeszcze przyjemniejszy. Ostatnio była to gra planszowa. Innym razem przeczytała mi kilka wierszy. Jeszcze innym zrobiła mi masaż. Czasami po prostu siedzimy i słuchamy razem muzyki. Żadna z moich polskich dziewczyn nie była pod tym względem taka kreatywna. One raczej oczekiwały, że ja będę im organizował za każdym razem rozrywkę.

Paweł wspomina także o innej zalecie żony.

- Oksana oprócz wspaniałego charakteru może poszczycić się tym, że bardzo o siebie dba. Nie jest klasyczną pięknością, ale dzięki pielęgnacji i dobremu gustowi modowemu wygląda bardzo dobrze. Z pewnością jest to kobieta, z którą lubię się pokazać.

Najważniejsze jest dla mnie to, że nie można jej utożsamiać z typową polską księżniczką, których poznałem mnóstwo. Oksana niczego na mnie nie wymusza. W naszym małżeństwie kompromis naprawdę oznacza kompromis, a nie to, że ja muszę prawie za każdym razem iść na ustępstwo. Ona dba też o naszą relację w takim samym stopniu jak ja. Jest naturalna i szczera. Niczego nie udaje.

Polki kojarzą mi się albo z typowymi księżniczkami, wokół których trzeba skakać albo kobietami nastawionymi wyłącznie na robienie kariery. Wiem, że są normalne dziewczyny, ale trudno na nie trafić. Ukrainki są bardziej ugodowe, ciepłe i kobiece.

Nie tylko ja tak myślę. Dwóch moich znajomych też jest w związkach z Ukrainkami. Fajne z nich dziewczyny. Oni również po kilku relacjach z Polkami postanowili sprawdzić, jakie są Ukrainki. I tak się stało, że się zakochali.

Kuracja tym sokiem trwa 42 dni – Wyleczył już 45 000 chorych na raka!

 


Rudolf Brojs przez całe swoje życie poszukiwał leku, który pokona raka raz na zawsze.
Ten napój pomógł już 45 000 chorym. Wystarczy go stosować przez 42 dni by rozprawić się z chorobą.

Brojs odkrył, że nowotwór do przetrwania potrzebuje białek.

Opracował 42-dniowy program, podczas którego chorzy piją wyłącznie specjalne kompozycje herbat i specjalny sok z warzyw. Głównym składnikiem soku jest burak. Na takiej diecie bezbiałkowej komórki raka głodują i umierają, a chory zdrowieje.

Jak wykonać leczniczy napój warzywny?

Składniki:
Buraki (55%),
Marchew (20%),
Korzeń selera (20%),
Ziemniaki (3%)
Rzodkiewki (2%)
 
Przygotowanie:
 
Wszystkie składniki zmiksuj i napój jest gotowy! Soku należy pić tylko tyle, ile domaga się organizm.
 
Burak zawiera betainę aminokwasową, która ma właściwości przeciwrakowe. Taka terapia jest zalecana nie tylko przy nowtworach. Regularne spożycie takiego warzywnego soku, zwalczy choroby związane ze stresem oksydacyjnym, obniży poziom cholesterolu o nawet 40 %, obniży ciśnienie i wspomoże układ krwionośny. Znakomicie oczyści organizm z toksyn i uzupełni niedobory witamin i minerałów.
 
Burak zawiera kwas foliowy, więc wzbogacenie diety w sok zaleca się kobietom w ciąży.
 
Połączenie buraka z marchewką wspamoże leczenie dny moczowej, a także bóli głowy, zębów, kości i stawów, problemach ze skórą i miesiączką.
 
Nawet jeśli nie chorujesz na raka, taki sok z warzyw, kórego głównym składnikiem jest burak, warto wprowadzić do diety. Czyni cuda dla zdrowia.

7 genialnych funkcji, które ma Twój telefon. Aż 90% ludzi o tym nie wie.

 

Każdy z nas aktualnie ma smartfon, który nie tylko jest telefonem ale i aparatem, kalkulatorem, kalendarzem itd.

Wątpimy też, że w najbliższym czasie cokolwiek zastąpi nasze telefony. Nie zawsze jednak w pełni wykorzystujemy ich potencjał. Smartfony mają wiele ukrytych możliwości i mogą stać się jeszcze użyteczniejsze. Zobaczcie sami.

#1. Kontroluj telefon przez komputer

Zapomniałeś ładowarki, a musisz pilnie wysłać wiadomość? Mightytext rozwiąże ten problem. Wystarczy, że zsynchronizujesz telefon z komputerem, a wszystkie wiadomości będą dostępne na ekranie.

#2. Kontroluj telefon bez dotykania

Sterowanie telefonem przy pomocy gestów może być przydatne w wielu sytuacjach. Odbieranie telefonu czy słuchanie muzyki w trakcie gotowania nie będzie wymagało ciągłego mycia rąk. Wystarczy pobrać WaveControl i korzystać ze smartfon nawet, gdy mamy zajęte ręce.

#3. Zadbaj o bezpieczeństwo

Samotny powrót do domu wieczorami może sprawiać, że czujemy się niepewnie. Ta aplikacja pomoże uspokoić nerwy. W razie potrzeby wyśle wiadomość SOS do wybranych kontaktów, nagra film z dźwiękiem oraz namierzy naszą pozycję. Nawet jeśli randka nie pójdzie tak, jak zakładałeś, możesz uruchomić opcję udawanego połączenia.

#4. Prowadź bezpiecznie samochód

Jeśli często prowadzisz samochód po zmroku, lepiej, by oczy stale skierowane były na drogę. Ciągłe spoglądanie na wyświetlacz GPS może być męczące, dlatego warto zaopatrzyć smartfona w HUDWAY. Wystarczy uruchomić aplikację i położyć na desce rozdzielczej. Projekcja na przedniej szybie pokaże prędkość i kierunek jazdy bez konieczności spoglądania w inne strony.

#5. Zorganizuj się

Szukasz restauracji lub idealnego miejsca naradkę? Decision Crafting pomoże Ci podjąć decyzję. Od najlepszej restauracji po odległość do lokalu. Aplikacja ta uwzględnia także środki transportu. Wprowadź dane i podejmij decyzję znacznie szybciej.

#6. Sprawdź stan baterii

Jeśli nie jesteś przekonany co do żywotności baterii w pilocie, a nie spieszysz się do sklepu, telefon także okaże się pomocny. Wystarczy, że włączysz aparat, skierujesz go na pilota i naciśniesz jakikolwiek guzik. Jeżeli na wyświetlaczu zobaczysz czerwone lub różowe światełko, pilot jeszcze działa, ale baterie są na wyczerpaniu.

#7. Zmierz odległość

Mało kto nosi przy sobie przyrządy pomiarowe, a często zdarza się, że musimy coś zmierzyć. Dzięki aplikacji SizeUp z łatwością zrobisz to przy pomocy smartfona. Wystarczy skierować aparat na obiekt, a urządzenie poda Ci przybliżone wymiary.

Jak nauczyć swój mózg, aby przestał się martwić?

 

Nadmierna troska i zmartwienia na pewno nie są dla nas ani dobre ani zdrowe. Jest jednak sposób aby sobie z tym poradzić i zminimalizować problem.

Według innych martwienie się ma jednak pewien cel – dzięki niemu nasz mózg uczy się z przeszłych doświadczeń i przygotowuje na nadchodzące wydarzenia. Niezależnie jednak od kosztów i korzyści związanych z martwieniem się, nadmierne myślenie o rzeczach, nad którymi nie mamy kontroli, niepotrzebnie zajmuje nasz umysł.

Mówi się, że depresja polega na nadmiernym skupianiu się na przeszłych wydarzeniach, które chcielibyśmy zmienić, a z kolej martwienie się to skupianie się na zdarzeniach przyszłych, nad którymi nie mamy kontroli.

Można też jednak powiedzieć, że gdy się martwimy, tylko nam się wydaje, że nie mamy kontroli nad przyszłością, podczas gdy w rzeczywistości możemy podjąć pewne działania, aby przygotować się na to, czym się martwisz. W tym artykule przyjrzymy się temu, w jaki sposób możemy nauczyć mózg, by przestał się martwić.

JAK NAUCZYĆ MÓZG, BY PRZESTAŁ SIĘ MARTWIĆ

1. Zapisz swoje zmartwienie

Gdy trenujesz mózg, aby przestał się martwić, ta technika może przynieść Ci nieocenione korzyści. Jeśli Twój mózg nie pozwala Ci spać, ponieważ wciąż myślisz o czymś, co może się stać, zapisz swoje zmartwienie na papierze lub w komputerze. Dzięki temu Twój mózg będzie mógł odetchnąć, ponieważ nie będzie już musiał wciąż Ci o nim przypominać. Jeśli martwisz się tym, co podać podczas spotkania z przyjaciółmi, zapisz: „Co podać?”. Zrobienie notatki jest też świetnym sposobem, aby zasygnalizować mózgowi, że „to jest na tyle ważne, aby to zapisać”. Dzięki temu Twój mózg wie, że powinien zaangażować swoje zasoby w rozwiązanie tego problemu zamiast tylko się nim martwić.

Dlaczego warto coś zapisać? Badacze wykazali, że osoby, które dużo się martwią, często unikają też rozwiązywana swoich problemów. W badaniu opublikowanym w piśmie „Anxiety, Stress & Coping” naukowcy poprosili martwiące się osoby o to, by zapisały trzy możliwe scenariusze, według których może się rozwinąć sytuacja, którą się martwią. Następnie przeanalizowali ich odpowiedzi odnośnie sposobów rozwiązania tego problemu.

Jak podsumowują naukowcy:

– „Gdy odpowiedzi uczestników przeanalizowano pod kątem konkretyzacji rozwiązań, okazało się, że istnieje odwrotny związek między stopniem martwienia się a konkretyzacją rozwiązań. Im więcej dana osoba się martwiła, tym mniej miała konkretnych pomysłów na rozwiązanie. Ten wynik stanowi wyzwanie dla wcześniejszej interpretacji zjawiska martwienia się jako sprzyjającego lepszej analizie problemu. Wręcz przeciwnie, wyniki pokazują, że martwienie się wiąże się z unikaniem rozwiązania problemu.”

2. Medytuj

Medytacja pomoże Ci nauczyć mózg, aby przestał się martwić. Autorzy artykułu zamieszczonego w „Psychosomatic Medicine” zbadali wpływ medytacji na umysł i wykazali, że medytacja jest szczególnie skuteczna w zmniejszaniu niepokoju i skłonności do martwienia się. Mimo że niektórzy sądzą, że nie mają czasu na medytowanie, to w rzeczywistości wystarczy w tym celu zamknąć oczy chociażby na 30 sekund (lub dłużej). Samo odłączenie się na chwilę od źródeł stresu jest już dobrym ćwiczeniem dla mózgu, aby przestał wciąż się martwić.

Kilka chwil, podczas których celowo starasz się unikać wszelkich bodźców zewnętrznych, pozwoli Ci skupić się na tym, co dla Ciebie najważniejsze – teraz i w przyszłości. Martwiące myśli mogą przyjść do Ciebie również podczas medytacji, to naturalne. Ci, którzy opanowali sztukę medytacji, zalecają, aby obserwować martwiące myśli jak pojawiają się w umyśle i jak przez niego przechodzą „niczym chmury na błękitnym niebie”.

3. Ćwicz swoje ciało

Martwienie się to narzędzie, dzięki któremu Twój mózg pomaga Ci przetrwać poprzez aktywowanie systemu walki lub ucieczki. Jeśli zaatakuje Cię tygrys, natychmiast poczujesz zastrzyk adrenaliny, ta reakcja strachu jest tym samym, co dzieje się w Twoim ciele, gdy się martwisz, tylko z dużo mniejszą intensywnością i przez dłuższy czas.

To samo badanie opublikowane w „Psychosomatic Medicine” wykazało, że ćwiczenie jest bardzo skuteczne, gdy doświadczamy objawów niepokoju takich jak drżenie. Jeśli Twoje ciało będzie doświadczało mniej fizycznych objawów stresu, Twój mózg zinterpretuje to w ten sposób, że najwyraźniej nie ma czym się za bardzo przejmować, skoro ciało nie jest w stanie wysokiego napięcia.

Ćwiczenia dają też ciału drugi powód wyjaśniający szybkie bicie serca i pocenie się, których możemy doświadczać, gdy się martwimy. Ćwiczenia pomagają też obniżyć ciśnienie krwi, które jest kolejnym fizjologicznym objawem stresu. Jeśli zauważysz, że się martwisz, wyjdź na 5- minutowy spacer na dworze. Postaraj się skupić na dźwiękach natury, ruchu mięśni i oddechu.

Marzena po weselu zaczęła otwierać koperty. Była zażenowana ich zawartością

 

Wiadomym jest to, że nowożeńcy zwykle mają nadzieję, że goście przyniosą koperty i że choć część kosztów wesela się zwróci.

Temat wesel sprawdza się o każdej porze roku. Zawsze chętnie rozmawia się na temat pary młody, gości, sali weselnej i… prezentów. Tym ostatnim oczywiście najmocniej interesują się Młodzi, którzy liczą na to, że choć w większej części zwrócą im się koszty wesela.

Tak też myślała Marzena, która swoimi przemyśleniami odnośnie weselnych kopert podzieliła się z serwisem papilot.pl

Możecie mnie nazwać materialistką. Pewnie coś w tym jest. Ale chyba bardziej chodzi o to, że lubię czuć się doceniana. Kiedy ktoś ma mnie w głębokim poważaniu, to trudno, żebym darzyła go jakąś wielką sympatią. W czasie wesela zawartość koperty to ważny gest

„Zawsze głośno powtarzałam, że konkretna kwota nie ma znaczenia. Ale też nie twierdziłam, że można pójść z gołymi rękami albo ofiarować parze młodej drobniaki”

Trzeba jednak pokazać gest i dobre wychowanie. Właśnie z tym mam największy problem. Pomimo upływu czasu nadal pamiętam, kto i ile nam dał. Do niektórych mam żal.

Spotykam tych ludzi regularnie, bo to w końcu członkowie naszych rodzin albo znajomi. Z tyłu głowy zawsze jest: o, to ta, co złamanego grosza nie dała. Albo: kolejny raz zmienia samochód, a nam poskąpił. Wiem, że to tragicznie brzmi, ale taka jest prawda.

Nie czepiam się osób, które faktycznie nie mają. Chodzi mi wyłącznie o tych zwyczajnie skąpych. Ze świetną pracą, ładnym domem, wakacjami w tropikach. A do nas przyszli się najeść i napić za darmo. Bo trudno uznać, że 100 zł od majętnej pary to godna zapłata.

Mam wrażenie, że nie tylko ja tak myślę. Inni boją się jednak o tym głośno mówić.

Czy tak trudno zrozumieć, że organizacja wesela kosztuje? Że młoda para potrzebuje trochę gotówki na start, a nie długów? Ja zawsze daję tyle, na ile tylko mnie stać. Choćbym miała sobie potem odmawiać. Tak się buduje dobre wrażenie

Czy jest jakaś minimalna kwota, którą powinna się włożyć do koperty?

18-letnia córka Iwony zaszła w ciążę. Reakcja matki nie dla wszystkich jest zrozumiała

 

18-letnia dziewczyna zaszła w ciążę i nie wiedziała jak powiedzieć o tym mamie, więc postanowiła napisać do niej list.

Pewnie jesteście ciekawi jak zareagowała Iwona na wieść, że zostanie babcią?

Poniżej cała historia, opisana przez Iwonę:

Mam nadzieję, że moje słowa dotrą do wszystkich dziewcząt, które są w podobnej sytuacji. Ja nigdy tego nie doświadczyłam, bo pierwsze dziecko urodziłam mając 28 lat, drugie 2 lata później. Ale wiem, że to musi być straszne. Jesteś bardzo młoda i nagle musisz zderzyć się z dorosłością.

Czy nastoletni wiek to odpowiedni moment na dziecko? Pewnie nie jest to bardzo komfortowa sytuacja, ale też nie tragedia. Moja córka jest co prawda pełnoletnia, choć to niewiele zmienia. Nadal jest dziewczynką, która mieszka z rodzicami. Powinna się uczyć, a zostanie mamą.

Nie dziwię się, że ukrywała to przez 3 miesiące i bała się przyznać

Myśl o odrzuceniu tak bardzo ją paraliżowała, że nawet nie powiedziała nam tego wprost. Napisała list. Zostawiła go na swoim biurku, później przysłała SMS-a, żebym tam zajrzała. Szczerze? Nie rozpłakałam się z rozpaczy, ale szczęścia.

Pewnie, że wolałabym inaczej. Najpierw studia, ślub, samodzielność, a potem macierzyństwo. Ale stało się i nic z tym nie zrobię. Powinnam się cieszyć, że maleństwo przyjdzie na świat. Że zostanę babcią. Mój strach i pretensje w żaden sposób nie pomogą.

Ona jest wystarczająco przerażona. Nie chcę jej dokładać trosk

Kazałam jej natychmiast wrócić do domu. Wyściskałam ją i zapewniłam, że nie ma się o co martwić. Że jestem z niej dumna. Tak moim zdaniem powinna postąpić kochająca matka. To nie czas na przesłuchanie i snucie czarnych scenariuszy. Trzeba brać życie takim, jakie jest. Optymizm to podstawa

Iwona

Jak wydostać się z tonącego auta – Od tej wiedzy może zależeć nie tylko Twoje życie!

Czasami warto wiedzieć jak radzić sobie w różnych sytuacjach i warunkach.

Gdy w grę wchodzi nasze życie nerwy i stres pozbawiają nas logicznego myślenia.

Zespół profesjonalnych ratowników przeprowadził inscenizowane szkolenie, mające na celu uświadomienie kierowców, jak wyjść cało z takiej opresji, jak tonący samochód.

Każdy powinien ten instruktaż obejrzeć i zapamiętać.

1. Gdy tylko samochód będzie miał kontakt z wodą, najszybciej jak to możliwe: odepnij pas i opuść szyby.

2. Wyjdź z auta najbliższym oknem zanim całkowicie się zanurzy.


Masz na to zaledwie dwie minuty. Nie trać czasu na otwieranie drzwi. Napór wody nie pozwoli Ci ich otworzyć, a stracisz cenny czas.

Pamiętaj kolejność: „odpięcie pasów, opuszczenie szyb, ucieczka z samochodu”. To jedyna szansa na ratunek.

Jeśli masz ręczne otwieranie, od razu zabieraj się za odkręcanie szyby. Jeśli masz elektryczne opuszczanie szyb, nie trać czasu. Przez kilka nawet do 10 minut po zetknięciu z wodą elektryka powinna jeszcze działać.

Jeśli z jakiegoś powodu nie otworzysz szyby musisz ją wybić.


Nie próbuj uderzać rękami, jest bardzo mocna. Jeśli masz coś ciężkiego wewnątrz auta użyj tego. Jeśli nie próbuj wykorzystać do tego zagłówek. Jest ostro zakończony, włóż końcówkę w uszczelkę i podważ.

Jeśli w aucie są dzieci. Działaj szybko w takiej kolejności:

– odepnij pas
– opuść szybę
– rozepnij pas starszego dziecka i wypchnij je z auta
– to samo zrób z młodszym
– następnie sam opuść pojazd

Ten sposób maksymalizuje szanse wszystkich na przeżycie.

Jeśli z jakiegoś powodu nie udało ci się ani otworzyć ani rozbić szyby, ostatnia droga ewakuacji to drzwi. Jednak bardzo ryzykowna, ponieważ musisz pozwolić aby wnętrze wypełniło się wodą. Dopiero wtedy ciśnienie się wyrówna i pozwoli na otwarcie drzwi. Pamiętaj, że będziesz już miał wstrzymany oddech. Nie masz wiele czasu na otwarcie drzwi, opuszczenie auta i wypłynięcie.

Trzymaj dłonie na klamce. Bądź przygotowany. Nie będzie łatwo, trzeba będzie użyć nóg, by odepchnąć drzwi. Patrz na pęcherzyki powietrza, w mętnej wodzie łatwo się zgubić, płyń w ich kierunku tam jest powierzchnia i ratunek.

Podziel się. Ta wiedza ratuje życie! 

Banalny sposób na pozbycie się zaskórników. Cytryna i miód zrobią porządek

 

Zaskórniki niestety nie są zbyt estetyczne. Pojawiają się przede wszystkim w okolicy nosa brody i czoła. Zwykle pojawiają się one u osób z tendencją do przetłuszczania skóry.

Ich pojedyncze usuwanie jest dość bolesne i czasochłonne. Jednak wielu osobom zależy, by się ich pozbyć, ponieważ są one mocno widoczne. Taka cera wygląda niezdrowo, a nawet prezentuje się na brudną. Jak sobie pomóc?

Często usuwa się je u osoby, która oczyści Twoją twarz

Jeżeli jednak nie chcesz wydawać pieniędzy na taką pielęgnację, możesz pomóc sobie samodzielnie w domowym zaciszu!

Pozwól, że przedstawię Ci wspaniały środek, który usunie je wszystkie

Potrzebujesz jedynie dwóch składników:

3 krople miodu

1/2 cytryny

Nałóż 3 krople miodu na połówkę cytryny. Masuj zainfekowany obszar ciała przez około 5 minut. Po tym zabiegu umyj twarz chłodną wodą.

Powtarzaj kurację 2 razy w tygodniu, aż pozbędziesz się zaskórników.

Pewnie zastanawiasz się, dlaczego akurat te dwa składniki mogłyby Ci pomóc? Śpieszę z odpowiedzią!

Otóż cytryna perfekcyjnie usuwa martwe komórki naskórka i stymuluje wzrost nowej skóry

To ona odblokuje pory, oczyści skórę i usunie zaskórniki.

Natomiast miód działa jak antybiotyk. Usunie nagromadzony brud na skórze i zamknie pory

Co więcej, miód działa przeciwbakteryjnie, przeciwutleniająco i antyseptycznie.

Ten przepis pomógł już niejednej mojej znajomej

Dostałam go od koleżanki, której mąż pracuje w aptece. Dzięki temu i ja pozbyłam się tego zawstydzającego problemu. Polecam i Tobie!

Od dawna miała problem z zapaleniem zatok. W końcu postanowiła sięgnąć po sposób swojej babci.

 

Kit pszczeli zbudowany jest z trzech żywic, olejków eterycznych, pyłków, wosku i śliny pszczół. Takie połączenie sprawia, że jest on źródłem witamin, aminokwasów i innych potrzebnych nam składników odżywczych.

W medycynie alternatywnej stosuje się go jako antydepresant, składnik antybiotyków i przeciwutleniacz. Wzmacnia on układ odpornościowy, przyspiesza proces zabliźniania ran i pomaga uporać się z infekcjami i zapaleniami. Jest on szczególnie polecany przy leczeniu zapalenia oskrzeli, chorób płuc, zapalenia migdałków, opryszczki i grypy.

Gotowy lek na bazie kitu pszczelego można kupić w każdej aptece lub sklepie ze zdrową żywnością, ale równie dobrze można zrobić domowy lek bazując na zakupionym propolisie.

W przypadku zapalenia zatok, migdałków i uszu, ale także zatkanego nosa, czy chorego gardła, trzeba wymieszać propolis i sól w proporcji 1:10. Dodaj do tego wodę i płucz gardło. W przypadku bólu ucha wystarczy, że naniesiesz odrobinę tego leku na patyczek higieniczny i posmarujesz wnętrze ucha.

Aby wzmocnić swoją odporność, rozpuść 15 – 20 kropli kitu pszczelego w łyżce wody lub mleka i wypij na 30 minut przed posiłkiem.

Jeśli Twoim problemem są bóle brzucha albo zaburzony metabolizm, wypij 15-20 kropli propolisu rozpuszczonego w 100 ml letniej wody na godzinę przed posiłkiem.

Kit pszczeli można też aplikować na zmienioną skórę (z pomocą czystego patyczka do uszu). W ten sposób przyspieszysz proces leczenia się z opryszczki, infekcji grzybiczej i innych chorób skórnych.

Uwaga! Nie wolno stosować tego środka w przypadku dzieci poniżej 3 roku życia, gdyż może wywoływać reakcje alergiczne oraz u osób, które są uczulone na wosk.

Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, skonsultuj się z lekarzem, gdyż może okazać się, że masz alergię.

Za pomocą własnych palców możesz oczyścić zatoki. Nie daj się faszerować tabletkami

 

Niedrożny nos, to jedna z najbardziej niekomfortowych dolegliwości. Szczególnie kiedy chcemy iść spać, a zapchane zatoki nie dają za wygraną.

Zwykle wtedy sięgamy po jakieś środki, które nam ulżą.

Są na to jednak domowe, sprawdzone sposoby, dzięki którym nie musisz szprycować się lekami.

1. Użyj języka i palców

Akupresura może być naprawdę skuteczna w celu rozluźnienia zatkanych zatok. Punkt, który wymaga pobudzenia znajduje się w jamie ustnej. Przyciśnij język, ułożony na płasko, do podniebienia i jednocześnie naciskaj palcem na obszar między brwiami. Rób to przez 20 sekund i zwolnij nacisk. Po zakończeniu poczujesz śluz przechodzący przez gardło, co oznacza, że technika działa.

2. Masuj brwi



Ta technika działa najlepiej w przypadku górnych zatok i zapchanego nosa. Oprzyj ręce na łokciach i umieść głowę w dłoniach. Palce umieść na początku linii brwi i pochyli się do przodu. Gdy poczujesz delikatny nacisk przesuwaj palcami wzdłuż linii brwi. Uwolnij palce, kiedy poczujesz ulgę.

3. Pocieranie



Kolejna metoda opiera się na kilku szybkich, pocierających ruchów. Jeśli okaże się to dla Ciebie nieprzyjemne, możesz spróbować innego sposobu. Ułóż dłonie na bokach szyi i trzymaj je w kształcie litery V. Używając pocierającego ruchu masuj szyję, aby pobudzić układ limfatyczny do pracy. Powoduje to uwolnienie płynu i odblokowanie niedrożności.

Zapomnij o drogich lekach i zestawach do irygacji podczas leczenia zatok, a zamiast tego użyj własnych dłoni. Naciskając na właściwe miejsca, pozbędziesz się kłopotu i skutecznie wyczyścisz nos oraz zatoki.

Wyciąg z liści tej rośliny leczy boreliozę lepiej niż antybiotyk. Kosztuje jedynie 20zł

 

Czy wiesz, że... 40 % kleszczy jest nosicielami boreliozy?

Coraz więcej osób boryka się z tą chorobą.

Odkrycie dokonane przez naukowców z the University of New Haven wywołało zamieszanie w środowisku lekarskim. Badania wykazały, że boreliozę można wyleczyć stewią!

Wyciąg z liści rośliny okazał się daleko bardziej skuteczny niż działenie dotychczas najczęściej stosowanych antybiotyków jak doksycyklina, cefoperazon czy daptomycyna.

Wyciąg uzyskany z ekstrakcji z alkoholem ma bardzo silne działanie. Pacjenci poddani terapii z jej udziałem zostali skutecznie wyleczeni podczas, gdy w grupie leczonej antybiotykami odnotowano nawroty patogenu.

Naukowcy wzięli pod uwagę 4 rodzaje stewii – w proszku i w płynie. Z badań jasno wynikało, że trzy rodzaje w postaci płynnej, pochodzącej ze standardowej ekstrakcji alkoholem wykazały zdolność do zabicia boleriozy. Stewia sproszkowana nie wykazała takich własciwości.

Prosty przepis, dzięki któremu uzyskasz ekstrakt ze stewii!

Potrzebujesz:

Litrowy słoik z pokrywką

Świeże lub suszone liście stewii

Taka ilość wódki, rumu albo spirytusu, która wypełniłaby przynajmniej połowę słoika

Cienkie płótno

Mały rondel

Przygotowanie:

Wkładamy świeże lub suszone liście stewii do przygotowanego przez nas słoika

Wlewamy alkohol tak, aby pokrył liście i zakręcamy go

Umieszczamy słoik w suchym i chłodnym miejscu, aby leżał tam 36 godzin (od czasu do czasu nim potrząsamy)

Odcedzamy powstałą substancję płynną do małego garnka

Włączamy kuchenkę i gotujemy wywar na wolnym ogniu. Nie doprowadzamy do wrzenia!

Gotujemy przez ok. 30 minut, od czasu do czasu mieszając

Słoik z substancją jest gotowy do przechowywania w lodówce (umieszczamy go tam na 3 miesiące)

Stewia nie dla każdego.

Przed zastosowaniem tego przepisu, koniecznie skonsultujcie się z lekarzem, ponieważ wyciąg zawiera alkohol może wpływać na działanie leków.

Należy także pamiętać, że stewia pochodzi z rodziny astrowatych. Jeśli jesteśmy uczuleni na ambrozję, lepiej unikać też stewii.

Kiedy urodziła dziecko, ludzie nazywali je "potworem". Rok później wyjawiła całą prawdę.

 

Każda dobra matka kocha swoje dziecko bez względu na wszystko i zrobi wszystko aby maleństwo czuło się dobrze.

Veronika Semchenko z Krasnodaru dowiedziawszy się o ciąży, zaczęła dokładnie przygotowywać się do nowej roli.

Było to jej drugie dziecko i kobieta wierzyła, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Niestety, lekarze podczas badań, zdiagnozowali rzadką chorobę u jej synka. Veronika była załamana. Nigdy jednak nie zgodziła się na przerwanie ciąży.

Nie potrafiła wyobrazić sobie, że mogłaby dopuścić się czegoś takiego. Na szczęście, kobieta miała wsparcie u swojego męża Evgena oraz rodziny, która wyczekiwała narodzin dziecka.

Kiedy mały Erofey przyszedł na świat, lekarze próbowali namówić rodziców, aby oddali go do adopcji. Sądzili, że dziecko zrujnuje im życie i nie będą mieli czasu na nic innego niż zajmowanie się synem. Niektórzy ze znajomych pary również byli zdziwieni, że Veronika postanowiła nie oddawać dziecka.

Rok później, matka napisała na portalu społecznościowym wiadomość:

„Odkąd nasz syn się urodził, zdarzyło się mnóstwo ciekawych, wspaniałych i wzruszających chwil w naszym życiu. Tyle znaków, które wskazywały, że dobrze zrobiliśmy, że jest z nami. Długo na niego czekaliśmy, a zdiagnozowany zespół Downa nie był dla nas przeszkodą.

Ludzie często wprost pytają nas, czy gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej, to zdecydowalibyśmy się na poród. Jak tak można? Już w 21. tygodniu ciąży wiedziałam, że nasze ukochane dziecko  będzie mieć zespół Downa i nie wpłynęło to na decyzję, którą podjęliśmy.”

„Postanowiliśmy, że jeśli nasz syn przeżyje, to oznacza, że chce żyć i ani lekarze, ani my nie możemy mu tego prawa odbierać. Ludzie starali się na nas wywrzeć presję, jednak byliśmy od tego silniejsi. Jeden z lekarzy wprost nam powiedział, że urodzę potwora”

„Dla ludzi mój syn jest chorym, biednym dzieckiem, które nie ma przed sobą żadnej przyszłości. Ale można także odebrać go jako uroczego, niepowtarzalnego chłopczyka, który jest cudem i pojawił się na świecie w konkretnym celu. Ma bowiem coś, czego nie mamy my – rodzaj wewnętrznej siły.

Ma w sobie tyle miłości i ciepła, że mógłby nimi obdarować cały świat. Jego uśmiech jest najpiękniejszy na świecie, a oczy wyrażają więcej niż tysiąc słów. Jest inny – bez wątpienia. Ale my jesteśmy z niego bardzo dumni.”

„Emanuje od niego radość i pozytywna energia. My, jako rodzice mamy niepowtarzalną możliwość korzystać z tego codziennie. Ma się ochotę na więcej i więcej. Chce się do niego wrócić i pocałować lub przytulić. Wiem, że niektórzy byli sceptycznie nastawieni do niego, ale zmienili zdanie, gdy tylko go poznali.”

„Dziś z dumą mogę powiedzieć, że mam najlepszego syna na całym świecie. Cieszę się, że to nasze dziecko. Jestem ogromnie szczęśliwa, że nasz syn żyje. Rośnie i obdarowuje nas uśmiechem każdego dnia. Wszystko rozumie i jest kochanym bobasem.”

„Ludzie ostrzegali nas, że synek pochłonie cały nasz czas i pieniądze. Proszę nam wierzyć, że nic takiego nie miało miejsca. Dostajemy od niego tyle energii, że mamy siłę przenosić góry! Jestem mamą wspaniałej córeczki i cudownego synka. Kocham moją rodzinę najbardziej na świecie.”

Ten list młodej mamy, poruszył serca ludzi na całym świecie. Podziel się nim ze swoimi znajomymi.

Tata znalazł list 16-letniej Kasi, która uciekła z domu. Omal nie dostał zawału, gdy go czytał

 

Wychowanie dzieci to naprawdę trudna i ciężka praca. Każdy rodzic chce zrobić to najlepiej jak potrafi, a kiedy na jego drodze pojawiają się jakieś przeciwności, robi wszystko by pozbyć się niepotrzebnego problemu w jego rodzinie.

Wielu z nas marzy o tym, aby jego dzieci były grzeczne, mówiły nam co będą robić, gdzie idą, będą pomagać w pracach domowych i nie będą udzielać się w imprezach gdzie znajduję się alkohol i co najważniejsze w tym wszystkim, aby dobrze się uczyły i doszły do czegoś w życiu.

Pewnego dnia ojciec wrócił do domu po wywiadówce i zauważył, że jego córki nie ma jeszcze w domu. Poszedł zobaczyć czy aby na pewno nie ma jej u siebie w pokoju, a tak dostrzegł list na łóżku pozostawiony przez jego dziecko.

Przez chwilę zadrżał ze strachu...

''Drodzy Rodzice,

przykro mi, że muszę Wam powiedzieć to w ten sposób, ale uciekam z moim nowym chłopakiem, Muhammadem. W końcu znalazłam prawdziwą miłość i uważam, że to związek na wieki. Najbardziej lubię jego kolczyki, tatuaże, duży motocykl i seksowne blizny na rękach.

I to nie wszystko – spodziewam się dziecka. Jestem już w trzecim miesiącu. Zamierzam zamieszkać w przyczepie mojego chłopaka, ale nie wiem, czy to wypali na dłuższą metę, bo on chce mieć więcej dzieci. Jestem taka szczęśliwa! I wiecie co? W przyszłym tygodniu pobieramy się!

Wyjaśnił mi także, że marihuana nie jest taka zła i wiele ludzi to pali, dlatego będziemy hodować ją za naszą przyczepą. Nie przejmujcie się pieniędzmi – przyjaciele Muhammada, Juan i Stanislav, pracują w branży filmowej i zaproponowali mi, żebym sobie dorabiała jako aktorka. Podobno będę dostawać 50 złotych za każde zlecenie. W scenie będzie maksymalnie trzech mężczyzn, więc chyba nie ma tragedii. Nie martwcie się o mnie – mam 16 lat i potrafię zadbać o siebie.

Ale mam jedno zmartwienie… Mam nadzieję, że kiedyś znajdą lekarstwo na AIDS, aby Muhammad mógł się wyleczyć – naprawdę mu się to należy.

Następnym razem gdy przyjadę, zobaczycie swojego wnuka!

Całuję, Kaśka

P.S

Tato, nic z tego co powyżej napisałam nie jest prawdą – poszłam do Ali, żeby obejrzeć wspólnie serial. Chciałam Ci tylko tym zasygnalizować, że są gorsze rzeczy w życiu niż jedynka z historii''.

Musimy przyznać, że ma ona niezwykłe poczucie humoru, ale swoją drogą z pewnością uniknęła kary za tą jedynkę :)